wtorek, 24 maja 2011

Mój nowy- stary nabytek

Mój nowy- stary nabytek- piękny zegar, wcześniej był pomalowany farbą olejną bleee ale opaliliśmy go i teraz cieszy oko swym pięknym drewnem. Zegar swoje miejsce znajdzie w kuchni: na pustej ścianie, ponieważ jeszcze nie mamy mebli do kuchni. Chwaliłam się kiedyś, że mam stary kredens na który się napaliłam, niestety bardzo się rozczarowałam gdy pod milionową warstwą wielu kolorów farb znalazło się przegniłe drewno, a środek kredensu to był totalny koszmar.:( Jako, że nie jestem zwolenniczką tych wszystkich mebli które są w meblowych (szafki podwieszane narożne zabudowy płyta pilśniowa w ekstra imitującym drewno kolorze itd ;/) postanowiłam, że dopóki nie znajdę kredensu marzeń będę mieć garnki w pudłach a co:) Chcę drewniany staromodny, wsiowy bo ze mnie taka wsiowa dziewucha :)
 Co mi ostatnio wyrosło::)


Szyszka jest bardzo nieśmiała dlatego, zrobić jej fajne foto jest naprawdę ciężko

Coraz bliżej...

Już coraz bliżej, jeszcze tylko z tydzień góra dwa...i będę mogła cieszyć się swoim gniazdkiem:) Najpierw nasza sypialnia:) Odświeżymy tylko ściany i poczekamy na inspiracje i pieniążki w portfelu:)
Pokój gościnny:)
Kuchnia:)

niedziela, 15 maja 2011

To był maj..

Zasadziłam lubczyk, kupiłam  lawendę a na starociach znalazłam taki tani koszyczek piknikowy! Teraz z nim chodzę do sklepu:) Dzisiaj deszczyk pada, w domu sennie a ja mialam się uczyć hehe jutro też jest dzien przeciez:)
Moje siedzisko w kuchni juz opalone i  zbejcowane na orzech czeka na poduchy:)
Mój chłop jak opalał okno to se nadepnął na szybę i poszła, wydatek kolejny ale ile śmiechu przy tym było hihi w szczególności dlatego, że cały czas upomniał mnie żebym uważała na szybę:)

 I jeszcze rzut okiem na kuchnie jak wyglada przez remontem, bo od jutra zaczynamy kuchnie:)



Mój wymarzony biały zlew! z miedzianą baterią:)
 Tutaj troszkę romantyzmu wrzucę, żeby się odbić od syfu powyżej:)




piątek, 6 maja 2011

Cieszmy się tym co mamy...

Ostatni czas nie był dla mnie zbyt przyjemny, zawsze tak mam w okresie przedwiosennym gdy wszystko budzi się do życia a ja jeszcze śpię. Zakończyłam parę nie przyjemnych znajomości, które mnie dobijały i budzę się na nowo. Bo przecież życie jest za krótkie, żeby je marnować na zamartwianie się i przejmowanie jakimiś duperelami. Zajrzałam w głąb siebie zrobiłam bilans moich dotychczasowych przeżyć i postanowiłam przeszłość oddzielić grubą wielką ścianą. Nie wybiegam też daleko w przyszłość bo nie żyjemy w przeszłości ani w przyszłości ale tylko tu i teraz. Cieszmy się tym co mamy i co najważniejsze doceniajmy to!Bo jak narzekasz jak jest źle to podświadomie sam tworzysz więcej takich sytuacji Otaczajmy się ludźmi których naprawdę cenimy i kochamy, a wszelkie złe chwile po prostu ignorujmy- nie dołujmy się. I pamiętajmy o jednym : 
,,Wszystko, czym jesteśmy, to rezultat tego o czym myśleliśmy i myślimy"
 A teraz relacja z mieszkania hehe
Okno opalamy a za oknem widok, że aż rozpiera radość zielono, drzewka kwitną zapach po prostu cudowny spotęgowany jeszcze tym, że obok mam piekarnie i chlebuś pachnie:)

Z tego cos wymyślę, bo nutki zawsze się w domu przydadzą hehe

Tutaj ukulałam z masy solnej zawieszki do mieszkania i pobawiałam się dekupażem:P

Zamówienia zrobiłam ładnie i grzecznie...
 I aby dzień był jeszcze piękniejszy, to wybrałam się posznupać w starociach i ku mojej radości i pustym prawie portfelu za dosłownie parę groszy zakupiłam piękną starą dużą wazę i gliniany duży dzbanek:D