poniedziałek, 4 lipca 2011

Maksiu

Podczas wiosennych porządków w piwnicy znalazłam stare koło od wozu.
Od razu wpadłam na pomysł jak je wyeksponować. Opaliłam koło i pomalowałam srebrną farbą brzegi koła, a środek pozłociłam.
Z starego wieszaka odkręciłam haczyki i przykręciłam je do koła, teraz nowy wieszak czeka na powieszenie na ścianie w przedpokoju.
 A teraz nawazniejsze!
W sobotę pojechaliśmy na wycieczkę- niespodziankę.
Ja wyszykowana na wycieczkę uzbroiłam się w wodę, pączki spodziewając się hehe no wiadomo czego może spodziewać się dziewczyna od swojego chłopaka po paru latach spędzonych razem. Ale...po aż 30 minutach wycieczki wyjechaliśmy na jakieś zadupie, po czym po wyjściu z samochodu  zobaczyłam wielki napis "schronisko":D Także ekhem...szok totalny:D Ale oczywiście jestem szczęśliwa!
I duży psiak mieszanka labradora znalazł swój dom w ciągu 10 minut:)Chciałam pieska, a najchętniej to wszystkie bym wzięła ze schroniska! bo te warunki...szkoda gadać:(
Teraz oswajamy Szyszkę z Maksiem.. Maksiu macha ogonem na widok Szyszki- Szyszka buczy i ma uszy w tył czyli wszystko normie hehe

1 komentarz:

  1. oooo... ślicze psiaki!! :)
    a czego się spodziewałaś, Kochana.. ?? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :))