niedziela, 15 maja 2011

To był maj..

Zasadziłam lubczyk, kupiłam  lawendę a na starociach znalazłam taki tani koszyczek piknikowy! Teraz z nim chodzę do sklepu:) Dzisiaj deszczyk pada, w domu sennie a ja mialam się uczyć hehe jutro też jest dzien przeciez:)
Moje siedzisko w kuchni juz opalone i  zbejcowane na orzech czeka na poduchy:)
Mój chłop jak opalał okno to se nadepnął na szybę i poszła, wydatek kolejny ale ile śmiechu przy tym było hihi w szczególności dlatego, że cały czas upomniał mnie żebym uważała na szybę:)

 I jeszcze rzut okiem na kuchnie jak wyglada przez remontem, bo od jutra zaczynamy kuchnie:)



Mój wymarzony biały zlew! z miedzianą baterią:)
 Tutaj troszkę romantyzmu wrzucę, żeby się odbić od syfu powyżej:)