środa, 8 lutego 2012

W biegu..i "Nigdy nie wychodzę z domu bez..."

Witam Kochani..posta piszę w biegu, naprawdę:) Remont ruszył! Ale o tym innym razem. Od razu nadrabiam zaległości, a więc.... dostałam króliczki, które wygrałam w konkursie u Małgosi Są śliczne:)
Teraz zabawa! "Nigdy nie wychodzę z domu bez..."

A oto reguły gry:

1.Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu, takie must have na wyjście (można dołączyć zdjęcie).
2.Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją kto Cię otagował.
3.Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.

A ja zostałam zaproszona do zabawy przez Petrę Bluszcz
Do zabawy zapraszam osoby które nie wzięły udziału w tej zabawie( o ile takie się jeszcze ostały), które napiszą komentarz pod postem:)

Ja ostatnio mam bzika na punkcie słodkich zapachów. W mojej torebce znajduje się pachnąca truskawkami szminka Nivea. Cień złoty z Drogerii Natura, nie wiem jaka marka ale kosztował ok 5zł i się nie kończy, a trzymie na ślepiach cały dzień:D - pachnie wanilią.
Jako, że jestem masosolniaczką to bez kremu do rąk ani rusz! Co chwilkę mam nowy, a tym razem skusiłam się na Avon, ładnie pachnie, szybko się wchłania, a rączki się mienią:)
Uwielbiam balsam migdałowy z Avonu -opakowanie w kształcie butelki z mlekiem:)
Jeśli chodzi o zapachy to od lat jestem wierna Little Black Dress oraz od pewnego czasu Little Red Dress:)


Podczas sprzątania klamotów znalazłam moją starą zapomnianą bibułę, leżała taka samotna w szafie, zaraz porobiłam kwiatuszki, od razu milej.


Pora na herbatę a wszystkim odwiedzającym, blogującym kobietką życzę udanego wieczorku i szybkiej wiosny!