niedziela, 2 marca 2014

Aniołki na dzień dobry

Witajcie kochani..ja muszę kawę! Po wybitnie rodzinnej sobocie muszą odpocząć ale czy mi jest to dane dzisiaj? Mam wielkie plany, wielkie zobowiązania no a jutro poniedziałek..Może zostawię to na jutro?:) I tak jest zawsze..odkładanie. Nie potrafię się mobilizować na tyle aby wsiąść kilo soli i robić, a nie zostawiać na ostatnią chwilę! No teraz specjalne zamówienie aniołki z masy solnej z zamkniętymi oczkami.  Przypuszczam, że tak je razi słońce lub bardzo się cieszą:)






A tutaj nasz Maksiu przy domowym fast foodzie...Czy widzicie te spojrzenie?..Nienachalnie  a może akurat spadnie im coś z talerza?



No to na tyle dzisiaj idę na te kawę a potem...zobaczymy:P


9 komentarzy:

  1. Moim zdaniem Aniołki są bardzo radosne. Fajnie wyszły te oczka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. He he jakby Maksiu mógł toby wzrokiem przyciągnął do siebie burgerka:)Fajny jest:)Co do prac mam tak samo,właśnie zwlekam z robieniem skrzyneczki na nici:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna z niego psinka :)
    Aniołki cudownie rozmarzone....

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedulek jak się patrzy.. mój tez takie oczka robi hihi pocieszki wiecznie głodne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maksiu jest przeuroczy:-) I ta nadzieja w oczach;-) A aniołki tradycyjnie, sympatyczne i wesolutkie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Maksiu... jak wzrok! Słodziak :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za wizytę u mnie :) PIES JEST NIESAMOWITY. UWIELBIAM PSY. Ten błagalny wzrok bardzo mnie rozbawił. To i tak grzeczny piesek, skoro jego łapki nie są jeszcze na stole ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniołki mają minki jakby były w siódmym niebie :) A hamburgery wyglądają mega smakowicie :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :))