środa, 22 lipca 2015

Wyniki Candy i ramki na wizjer

Ale się naczytałam komentarzy! Szkoda, że nie mam więcej lampek aby Wam podarować! A teraz do rzeczy wygrywa Pani...

gratulacje! Proszę o kontakt :)

Dobra lecimy z fotkami :) W sezonie letnim uwielbiam owoce pod kruszonką. Tym razem padło na wiśnie


Wpadłam w szał robienia ramek na wizjer, oczywiście z masy solnej!  Królowały żółte, na wzór wizjera na drzwi z serialu Przyjaciele. Ale zaszalałam tym razem :P










Miłego dnia i widzimy się po urlopie :)

sobota, 18 lipca 2015

Słoniki podziękowania z masy solnej

Dzisiaj wrzucam tylko zdjęcia i mykam do pracy.. Ale upał, co? Słoniki z masy solnej, nowe podziękowania dla gości..bo ileż to tych aniołków można dawać? Są małe, mieszczą się w dłoni :)
PS. W poniedziałek jeszcze można się zapisać na Candy!








poniedziałek, 13 lipca 2015

Porzeczkowy post

Nie ukrywam, że czarna porzeczka to mój ulubiony owoc w lato. Jest orzeźwiający i ma cudowny kolor..gdy tylko nazbierałam pól tony :P od razu zrobiłam  soki i dżemy. Zamroziłam również owoce w kostkach lodu i zrobiłam pyszna lemoniadę..oraz lody. Teraz zasypuję zdjęciami!













Udanego poniedziałku!

środa, 8 lipca 2015

zawieszki z masy solnej na słoiki

Jak już wspominałam ostatnio, inspirację odnajduję dosłownie wszędzie.. Wchodzę wczoraj do kuchni.. no i bach! kruche ciasteczka! W mojej głowie zrodził się plan - plan aby zrobić zawieszki-herbatniczki. Specjalnie kupiłam czarna porzeczkę na przetwory, bo miałam wizję narysowania na nich kredkami porzeczek.. Emotikon smile Jestem mega zadowolona! Masę solną wycinałam foremką do babeczek. No ale masa solna ma wyglądać jak ciasteczko przecież! Taki efekt osiągniemy, jeśli wcześniej podsuszymy masę solną i wsadzimy na chwilę do piekarnika aby zawieszka była lekko rumiana. Robiąc to w ten sposób unikniemy "wybrzuszeń" na pracach. Teraz mamy takie upały, że szkoda prądu na suszenie masy solnej w piekarniku.













niedziela, 5 lipca 2015

No i tak sobie rozmyślam, a nad uchem ważki szaleją...

Cisza która jest teraz na blogach panuje z wiadomych przyczyn - upał, weekend, kocyk i woda, prawda? Pogoda wręcz wymarzona, wakacyjna. Ale tylko gdy ma się urlop... Siedzieć w pracy w takie upały to masakra. No! Praca, ciągle praca a ja chcę zatrzymać czas i cieszyć się dniem wolnym. A więc teraz coś o hedonizmie.. Ostatnio odpoczywając na pikniku rozmyślałam i doszłam do wniosku, że czasem za mało czerpiemy z życia. Presja społeczna, gonitwa za groszem, wyścig szczurów - często są przyczyną zagubienia radości z dnia dzisiejszego. Cudowny smak zimnego arbuza w lato, czerpanie przyjemności z czego się da. Mniej martwienia się o jutro, rozmyślania o tym co może się zdarzyć, mniej planowania, a więcej przygody, spontaniczności i radości... No i tak sobie rozmyślam, a nad uchem ważki szaleją... Uwielbiam je, a Wy ? Ważki są symbolem hedonizmu, to najstarszy i chyba najpiękniejszy owad na świecie. Są jak z bajki, sprawiają wrażenie nieśmiertelnych, tajemniczych... I te kolory! Spojrzałam na drzewa, klony... Obok mnie leży pełno "nosków" i już wiedziałam co zrobię, gdy wrócę do domu. Jak widać czerpię inspiracje ze wszystkiego co mnie otacza :) Taka ważka z owoców klonu będzie świetnym pomysłem na zajęcie dla dzieci. Gdy byłam mała uwielbiałam takie "inne" zabawy i pomysły, a moja mama ma bogatą wyobraźnię. Sądzę, że gdyby wtedy istniały blogi pewnie robiłaby to samo co ja teraz :)