środa, 27 lipca 2011

A Taki smutny był Maksiu w schronisku...
Teraz w okresie wakacyjnym psiaków jest mnóstwo w schroniskach. Jeszcze, żeby ludzie oddawali je to pół biedy-ale przywiązać w lesie do drzewa, zabijać! W schroniskach psy przebywają w starszych warunkach, po kilka w klatce, nie są wypuszczane, jedynie wolontariusze, którym chciałam serdecznie podziękować, z oddaniem zajmują się zwierzakami, poświęcając swoje wakacje szukając domu dla psiaków. Oby więcej się znalazło ludzi o takich sercach. A więc na łamach tegoż bloga, zachęcam wszystkich do pomagania!!


"25 stycznia 2011r. w Strzelnie, Leszek W. powiesił około roczną suczkę Psotkę na drzewie i bił ją konarem tak długo i bezlitośnie, aż ta straciła przytomność. Człowiek ten, myśląc, że suczka nie żyje wrzucił ją do rowu. A wszystko to działo się za namową właścicielki Psotki, Violetty L. Chciała się ona pozbyć psa, ponieważ nie miała co z nim zrobić.
Nie przyszło właścicielce do głowy, by zanieść psa do schroniska dla zwierząt. Wybrała za to najbardziej okrutne rozwiązanie.
Suczka przeżyła. Po 36 godzinach spędzonych w rowie, na mrozie, odnalazła ją policja, Psotka była już w stanie
agonalnym. W wyniku uderzeń konarem zadanych jej przez Leszka Woźniaka, suczka straciła wzrok i doznała innych obrażeń. 
Jesteśmy oburzeni taką postawą człowieka. Niniejszą petycją wyrażamy swój sprzeciw wobec tak skandalicznego traktowania
żywych istot."



Zapraszam do dowiedzenia strony www.fundacjasosdlazwierzat.org 
Oraz zachęcam do podpisania petycji 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :))