piątek, 25 listopada 2011

Upominek dla przyszłej mamy

Jutro miło zaczynam weekend:) Po pracy jedziemy w  odwiedziny do mojej znajomej, która już za parę tygodni urodzi dzidziusia!  Nie byłabym sobą, gdybym nie miała ze sobą podarunku. Zrobiłam aniołka, który będzie czuwał nad dzieciątkiem. A śliczne maleńkie rękawiczki i czapeczka tak się do mnie uśmiechały, że musiałam je kupić. Już nie mogę doczekać się jutra!:)




niedziela, 20 listopada 2011

Zimowo i chorobowo

Weekend przywitał nas chorobą, całkiem mnie rozłożyło..a miałam spore zaległości z pracą dyplomowa ale wzięłam się w garść i wczoraj po pracy skończyłam pisać i jutro mam nadzieje, ze wyznacza mi termin obrony.:) Chciałabym przed urodzinami i mikołajem się obronić, żeby potem oddać się w wir zakupów świątecznych.:)
Dzisiaj już czuję się w miarę dobrze i kosztuje domowe winko...
zrobiło się zimowo, cieplutko w domku brakuje tylko śniegu za oknem:)






Miłego wieczoru...

piątek, 11 listopada 2011

rytuał

To już rytuał. gdy mam wolny dzień i wszyscy w domku jeszcze śpią to zasiadam przed komputerem i na spokojnie popijając kawę przeglądam blogi. Uspokaja mnie to i pomaga całkowicie się zrelaksować po ciężkim dniu w pracy. Liści już za oknem nie widać..biedne drzewka łyse czekają na puchatą kołderkę z śniegu...a ja czekam na zasłonki, żeby jakoś upiększyć okno. Ahaaa  no i ten mój kącik dalej mnie drażnił i czegoś mi tam brakowało he he wiadomo kredensu ale niestety nie mam funduszy na kredens więc dorobiłam półki:) Zdjęć nie mogę pokazać bo aparat powędrował do mojej siostry artystki fotografa i tylko gdy ma chwilkę wolną od zadań domowych ( liceum plastyczne) to mi do podrzuca więc wtedy cykam cykam i cykam:) Ale ostatnio robiłam fotki więc powrzucam co nieco...
P.S Tak w ogóle to chyba zapomniałam się pochwalić, że mój TŻ mi się oświadczył w naszą rocznicę poznania! a było to 6go września....



A na dzisiaj upiekłam chlebek..
pozdrawiam