środa, 3 kwietnia 2013

Naszyjnik z..masy solnej

Witam poświątecznie i dziękuję za wszystkie miłe życzenia! O pogodzie nie będę pisać bo po co? Czuję mega potrzebę otaczania się kolorem. Tym razem lepiąc aniołki pomyślałam- a jakby tak koraliki z masy solnej? Ale czym, jak, żeby nie opadły w piekarniku? Uformowałam więc kulki i wsadziłam w środek wykałaczkę. O dziwo nie opadły, w połowie pieczenia,  jak jeszcze były troszkę miękkie, poruszałam wykałaczką, żeby zrobić większą dziurkę. I się udało! Wypieczone, ostudzone, pomalowałam i kilkakrotnie lakierowałam, żeby były trwałe. Nie są ciężkie, można je nosić! Wiadomo, nie są jeszcze dopracowane i popękały troszkę, ale ja już myślę, jakie następne zrobię:)










Pozdrawiam!