niedziela, 28 września 2014

Pomarańczowy czar

Za oknem już się robi kolorowo! Snując się rano z psem po parku zobaczyłam kilka pięknych czerwonych liści..Z bukietem liści, rozmyślałam o tym jak bardzo kocham te zimne poranki. Są takie orzeźwiające. Maks pewnie nie może się doczekać śniegu..bo on uwielbia! Taki zimowy spacer dla niego to chyba spełnienie marzeń. Ale teraz to najpiękniejsze są wieczory, gdy zapalony kominek i świece w domu. Staram się wykorzystać każdy dzień, aby zapamiętać zapachy jesieni. Bo ona tak krótko trwa.. pewnie dlatego ją lubię. Bo to zaledwie chwila i już nie mamy liści do zbierania, a bukietów z nich możemy pozazdrościć innym.W kolorach jesieni mam dla Was dwa aniołki drewniane..




Zrobiłam sobie surowy betonowy świecznik, w planach mam kolejne. Jego surowa zimna faktura tak świetnie współgra z gorącym płomieniem świecy..










Miłej słonecznej niedzieli!


czwartek, 25 września 2014

Jeżynowy czas

Pogoda się nam popsuła niestety, ale ostatni weekend był ciepły i ładny. Wykorzystaliśmy ten czas na spacery. Tylko wiecie, ja nie potrafię tak po prostu "iść się przejść". Ja zawsze mam niecny plan.. Kończy się on zazwyczaj taszczeniem wielkich gałęzi lub bukietów. Kiedyś z takiego spaceru wróciłam z naładowaną torebką mirabelek. Torebka się zerwała oczywiście, ale powidła udały się i są już na półce:) No i właśnie..nie ma to jak iść na jeżyny w nowych spodniach i z torebką na ramieniu. Zapomniałam, że krzaki mają kolce..nawet Maks patrzył na mnie jak na głupka, gdy nurkowałam w krzakach z oburzonym tonem " Co się paczysz? Byś mi pomógł, a nie stoicie obaj i się ze mnie śmiejecie"  Jeżyny były pyszne..












Po atrakcjach chwila odpoczynku czyli..pakowanie anielic. Tak, to mój relaks..:)



Dobranoc!

poniedziałek, 15 września 2014

Nie ma to jak serial:)

Poniedziałek przywitał nas piękną pogodą i brakiem zakwasów. Oj tak, wczorajszy dzień był straszny, dałam się do ćwiczeń zapominając o tym co mnie czeka gdy przesadzę. A wszystko po to aby poprawić sobie nastrój po ostatnim odcinku Czystej Krwi. Kto ogląda ten wie, ze mogło mi być smutno. Oj tam, to tylko serial ale ja jestem zbyt wrażliwa na wszystko. Nawet fikcyjni bohaterowie wpływają na mój nastrój. W dodatku szybko się przywiązuję:) Ale do moich anielic jeszcze nie zdarzyłam się przywiązać, już znalazły swój dom! Ale wiem, ze u nowych właścicieli będą miały bardzo dobrze:)) Miłego dnia kochani!






wtorek, 9 września 2014

Słowianki anielskie

Chciałam zrobić coś dziewczęcego. ostatnio kombinuje z masą i tworzę różności. może się wydawać, że nie udzielam się na blogu, lecz jestem i mam w zanadrzu wiele nowych pomysłów, ale czasu niestety brak. to wymówka, często powtarzana przez blogowiczki, a prawda jest taka, ze nam czasem nie chce się wejść na swojego bloga, a co dopiero na czyjeś i zostawić komentarz.. czasem może się ta prozaiczna i szczera chęć okazać wielkim wysiłkiem. no ale co będę owijać w bawełnę, czasem się po prostu nie chce. lepiej zwalić na brak czasu, brzmi z klasą:) wiecie nawet jak mam czasem zły dzień, to lubię poprawiać sobie humor przeglądając blogi. mam kilka, na których "wiszę" prawie codziennie. inspirują mnie, zachęcają do działania i dają kopa. ale o tym innym razem. dzisiaj przedstawiam Wam duże słowiańskie anielice. co o nich myślicie?