poniedziałek, 12 stycznia 2015

Skok w Nowy Rok

To się nazywa urlop od bloga. Nowy Rok zaczęliśmy zdobyciem kilku górek. Potem chwila refleksji...jakieś postanowienia, plany? Oj tak..najważniejsze to być szczęśliwą i być sobą. Pomyśleć trochę o sobie,  odrobina egoizmu mi się przyda. Wszystkie  plany wylądowały w słoju. Pod koniec roku przeczytam ile udało mi się zdziałać. Kilka już za mną..









Każdy dzień rozpoczynam wielkim kubkiem herbaty nazywanym przez M "nocnikiem" :)




PS. uwielbiam kartofelki, nie ma cukierni, piekarni w której nie skosztuję kartofelka. Taka fobia..:)



I chyba tęsknię za śniegiem..



 Miłego wieczoru