czwartek, 30 kwietnia 2015

Miód majowy!

Jutro witamy maj! Jeden z piękniejszych miesięcy! Mimo, że pogoda podobno nie ma być rewelacyjna życzę Wam udanego wypoczynku. W wolnej chwili i przy pięknej pogodzie polecam wybrać się na polanę i nazbierać kwiatów mniszka lekarskiego aby zrobić miód...wierzcie mi..jest cudowny w smaku!!
Przepis na mój miód majowy: 1 litr główek mniszka, 2 litr wody, dwie cytryny, 1 kg cukru. Oczyszczone kwiaty zalewamy wodą i gotujemy ok 30 minut. Zostawiamy na 24 h. Potem odcedzamy wywar i dodajemy cukier, sok z cytryn i gotujemy ok 2 h . Miód ma być lejący. Przelewamy do wyparzonych słoiczków, drukujemy moje etykiety i odstawiamy na półeczkę, popijamy w okresie jesienno-zimowym i nie chorujemy :)












Etykiety do pobrania:


A teraz! Porządki w domowej apteczce były i..buteleczki po syropie się przydały




I obraz mojej kochanej siostry :) No to na tyle! Buziaki!


wtorek, 28 kwietnia 2015

Smocze jajo z serialu Gra o Tron

Mam i ja :) Uwielbiam ten film! Zakochałam się w smokach..a może z mojego naszyjnika kiedyś się wykluje taki "maluch" ? :)




Zapraszam na kurs!



Miłego wieczoru! Ja mykam odpoczywać bo moja głowa nie lubi takich zmian pogody jak dzisiaj...

czwartek, 23 kwietnia 2015

Mała mi figurka dla zołzy :)

"To jest wieczór na piosenkę - pomyślał Włóczykij. - Na nową piosenkę, która składać się będzie w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty i której resztę stanowić będzie niewypowiedziany zachwyt, że mogę wędrować, że mogę być sam i że jest mi z sobą dobrze."

Muminki to moja ulubiona bajka z dzieciństwa..do dzisiaj lubię ją obejrzeć na dobranoc. :) Wspomnienia dzieciństwa... Często do nich wracam, zazwyczaj, gdy jest mi smutno. Wtedy czuję zapach jabłek w karmelu i waty cukrowej oraz słyszę piosenkę z Muminków... A jaka jest Wasza ulubiona bajka? Lubicie Muminki? :) Ostatnio wpadłam na taki oto pomysł. Zrobiłam Małą Mi. Chociaż szczerze mówiąc, nie przepadałam za nią, ale Mała Mi pasuje do takiej jednej zołzy, która jutro ją dostanie :) Bo wiecie ja to zakochana byłam we Włóczykiju...

Zapraszam na kursik:





czwartek, 16 kwietnia 2015

Lubię sobie dobrze zjeść

"Wełna nie wełna byleby dupa była pełna" - cytuję kogoś, dla którego jedzenie służy temu, by żyć, a nie by smakować, cieszyć się nim.. Lepiej żuć beznamiętnie, jak coniedzielny kotlet... Broń Boże eksperymentować! Myślą, że gdy lubisz gotować i stać przy garach, to jesteś kurą domową :) Ugotujesz coś przepysznego, to ktoś stwierdzi: "Hmmm, stałaś przy tym pół dnia... Chciało Ci się?". Dla osoby, która jest w kuchni po to, aby tylko wsiąść masło, szynkę lub coś na szybko odgrzać, to i owszem - może się tak wydawać. A gotowanie to tak naprawdę szybka i przyjemna sprawa. A jak jeszcze goście pochwalą i wspominają potem twoją potrawę... Na przykład tak jak ja wspominam tiramisu mojej Jolci... lub zarąbiste hamburgery mojej siostry... To jest miłe :)

Weekendami na stole zawsze jest coś pysznego i obowiązkowo świece. To takie nasze święto. Bo nic tak nie zbliża ludzi jak wspólne posiłki. A gdy ponadto są przygotowywane z sercem, prawda? :)







Przepis od ukochanego Nigella Slatera - nigdy się nie zawiodłam na jego potrawach!
Składniki:
2 arkusze ciasta francuskiego
3 udka kurczaka
mleko
por
cebula
musztarda
kawałek boczku
ser
pieprz, sól
mąka pszenna 

Udka gotujemy w mleku z cebulą, pieprzem i szczyptą soli.
Na patelni smażymy pokrojonego w piórka pora i boczek w kostkę. Dodajemy musztardę i zagęszczamy całość mąką. Na arkusz ciasta francuskiego dajemy ugotowane, pokrojone udka kurczaka razem z porem i boczkiem. Przykrywamy drugim arkuszem ciasta i nacinamy ciasto. Posypujemy serem i pieczemy 20 min w 200 stp. Smacznegoo!!

wtorek, 14 kwietnia 2015

Rękodzieło czy to praca?

Czy rękodzieło to praca? Ile razy słyszeliśmy od życzliwych: "Ty się masz fajnie, siedzisz sobie w domu i lepisz, szyjesz, malujesz...". Gówno prawda! Rękodzieło to ciężki kawałek chleba! Nie każdego stać na podjęcie ryzyka i otworzenie działalności. Chcieliby czegoś, ale czy to jest praca? A może hobby? Czy ja się z tego utrzymam? Nie, nie utrzymasz się kochana jeśli będziesz się nad sobą żalić i obniżać cenę każdej osobie, która wywrócić oczami jak ta baba z Greya. :) Uwierzcie w siebie! A co zrobić, kiedy czas goni, jest zamówienie, a tak cholernie się nie chce, bo nie ma weny? Osoba pracująca gdzieś w biurze, pomarudzi, wypije kawę, pośmieje się z kumpelą i jakoś tę szychtę odbębni... A taki rękodzielnik? :) No właśnie... Dlatego ja czasem pracuję weekendami, gdy jest wena i czuję, że stanę na wysokości zadania. A czasem tak mi się nie chce. Potem wchodzę na bloga i pisze ściemy, że nie było mnie tyle czasu, bo go nie miałam... a miałam :) Każdy go ma, tylko jesteśmy czasem niezorganizowani! Pracuję nad sobą i własną organizacją, a w szczególności nad tym, aby się nie wypalić z tworzenia, bo owszem można się wypalić w tej pracy :) Pozdrawiam gorąco wszystkie kobietki, które gonią za marzeniami i walczą!

A na złagodzenie mojego tonu zapraszam na kurs na koteczka z masy solnej. Do pokoju dziecięcego jak znalazł :)








wtorek, 7 kwietnia 2015

Duży anioł z masy solnej

Witajcie po świętach! Każdy pojedzony, wypoczęty zapewne :) A ja już nie mogłam się doczekać aby wrzucić kolejny tutek na aniołka.  Podczas sprzątania strychu znalazłam stary wałek do ścian, taki z wzorkiem pewnie kojarzycie :) Od razu wiedziałam do czego mi posłuży he he, zapraszam na kursik:



sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia!


Życzenia radosnych Świąt Wielkanocnych, wypełnionych nadzieją budzącej się do życia wiosny. Pogody w sercu i radości płynącej ze Zmartwychwstania Pańskiego !



 PS. Kurczaki z masy solnej na stole już się puszą z dumy:)

środa, 1 kwietnia 2015

Masa solna do decoupagu

Lubicie Decoupage? Pewnie, że tak!..sklejki, drewienka, skrzyneczki..a wystarczy tylko zmodyfikować masę solną i mamy gotowe podłoże na nasz decoupage! Zapraszam na kolorowy filmik krok po kroku:






A teraz wracam do listy zakupów świątecznych :)) Miłego wieczorku!