niedziela, 2 marca 2014

Aniołki na dzień dobry

Witajcie kochani..ja muszę kawę! Po wybitnie rodzinnej sobocie muszą odpocząć ale czy mi jest to dane dzisiaj? Mam wielkie plany, wielkie zobowiązania no a jutro poniedziałek..Może zostawię to na jutro?:) I tak jest zawsze..odkładanie. Nie potrafię się mobilizować na tyle aby wsiąść kilo soli i robić, a nie zostawiać na ostatnią chwilę! No teraz specjalne zamówienie aniołki z masy solnej z zamkniętymi oczkami.  Przypuszczam, że tak je razi słońce lub bardzo się cieszą:)






A tutaj nasz Maksiu przy domowym fast foodzie...Czy widzicie te spojrzenie?..Nienachalnie  a może akurat spadnie im coś z talerza?



No to na tyle dzisiaj idę na te kawę a potem...zobaczymy:P