sobota, 15 września 2012

Wrześniowe dekoracje

Witam serdecznie w ten piękny wrześniowy, sobotni wieczór.
Bardzo się ciesze, że kursik na aniołka stojącego się przydał:) 
Mam nadzieję, że w miarę jasno przekazałam swoja skromną wiedzę.:) 
W wrześniowe dni nie mogę się doczekać wieczoru:) Zapalmy świeczki w domu, a wieczorny spacer z pieskiem jest taki orzeźwiający, przyjemnie chłodny...Od dłuższego czasu chodziły za mną UWAGA ciastka anyżki:) 
A jak na złość nie mogłam dostać w sklepie..no więc hm anyż jest, mąka jest, chęci są, więc pieczemy anyżowe ciastka. Nie muszę chyba pisać, że trakcie pieczenia po domu rozszedł się taki zapach, ze kadzidełka i inne świeczki zapachowe mogą się skryć! Przepis jest banalnie prosty:
3 jajka ubijamy mikserem w kąpieli wodnej z 15dag cukru pudru aż zrobi się piękna puszysta masa, wyjmujemy z kąpieli i  dodajemy 15dag maki pszennej i mieszamy. I to wszystko:) Ciastka nakładamy łyżką na wysmarowaną blachę do pieczenia i posypujemy zmielonym anyżkiem. Pieczemy 8-10 minut w 180 st. Rewelacyjne...





Ciastka wyszyły mięciutkie i zaraz ich już nie było:( Nie da się od nich oderwać.
 Smak i zapach anyżu przeniósł mnie do czasów dzieciństwa...I mocno zainspirował:) 
Na spacerze nazbierałam małych jabłuszek, z których zrobiłam wianek serduszko a co się będę..:P:)


 I wpadłam na pomysł:) 
Wydrążyłam jabłka za pomocą łyżki do lodów-  dodałam przyprawy, goździki, cynamon...I mam małe pachnące jabłkowe miseczki:)



Lampionik zrobiłam z słoika, do którego przykleiłam serwetkę:)
 AAA no i zrobiłam dynię! -Z masy solnej:)




Życzę miłego wieczoru i do napisania:)