niedziela, 7 sierpnia 2016

Lato w pełni!

Lato w pełni, więc staram się czerpać z niego garściami. Niestety, nie zawsze to wychodzi. Lato spędzaliśmy w górach - czas mijał na wędrówkach i zdobywaniu szczytów.. Czasem mnie nosi i tęsknię za górami, ale wiem, że niebawem do nich wrócę. Póki co żyję wspomnieniami i planuję w myślach kolejne trasy! Tymczasem okazuje się, że spędzanie wakacji w mieście też ma wiele uroków. Nie potrzeba dalekich wypraw aby trafić nad wodę, do lasu, a nawet i w małe górki, by wypocząć w urokliwym miejscu. To są zalety Śląska! Tylko nad morze dość daleko.. Ale ja fanką morza nie jestem - byłam raz i tyle mi wystarczy, ale kiedyś z dziećmi na pewno się wybierzemy, może one się zafascynują. W końcu mamy rodzinę na Mazurach, więc blisko nad morze! By nieco przybliżyć podobną wakacyjną atmosferę zrobiłam sobie morski klimat w domu :) Wystarczyło podwędzić trochę piasku nad wodą i już - plaża w domu!









sobota, 30 lipca 2016

Tartaletki z jagodami

Cześć!
Jak zwykle zaczynamy od ohhhów i achóów jakże to cudowna pogoda za oknem jest! Poranny deszczyk orzeźwia, południowe słońce sponiewiera..a wieczór chłodzi miską z zimną wodą.. Tak..puchną mi nogi..jedyne wyjście to miska z wodą i uniesienie nóg. A i tak to gówno daje :)

Ostatnio mam fazę na jagody.. Nie wiem czemu wcześniej ich nie kupowałam..jakoś chyba wolałam sama zbierać, ale nie w tym roku! Codziennie wcinam miseczkę jagódek! Pomyślałam sobie, może coś upiekę..z jagodami jeszcze nigdy nic nie upiekłam, no raz  sernik..i go wyrzuciłam !
Upiekłam więc tartaletki, ale się ucieszyłam gdy siostra dała mi foremki. Babeczki zrobiłam z podwójnej porcji i to chyba był błąd..bo wyszło ich chyba z 40 sztuk! Ekhem, no zjadłam wszystkie...Ale podam Wam przepis na normalną porcję.

Tartaletki z jagodami
Składniki:
Ciasto: 30 dag mąki, 20 dag masła, 10 dag cukru, 2 żółtka, 3 łyżki kwaśnej śmietany, sól
Obłożenie:0,4 l mleka, torebka budyniu waniliowego, 2 łyżki cukru, 25 dag jagód
Na kruszonkę: 20 dag mąki, 15 dag masła, 10 dag cukru, 1 łyżka cukru waniliowego

Mąkę przesiać, dodać szczyptę soli i pokrojone masło. Posiekać. Wymieszać z cukrem. Wlać śmietanę i wbić żółtka. Szybko zagnieść kruche ciasto. Wylepić nim foremki. Z mleka, proszku budyniowego i cukru ugotować gęsty budyń. Ostudzić, wyłożyć po łyżce na dno tarteletek. Obsypać jagodami. Na kruszonkę zagnieść mąkę z masłem, cukrem i cukrem waniliowym. Owoce przykryć kruszonką. Piec ok 30 minut w temp. 200 C. Podany przepis pochodzi z gazety Poradnik Domowy.







Miłej soboty!

niedziela, 3 lipca 2016

Wakacyjne rybki:)

Hej! 
Lato przywitało nas mega upałem, a mnie męczącym zapaleniem gardła. Walczę z nim już chyba miesiąc, a nadal powraca! Chociaż czego innego można by się spodziewać, skoro jem zimne lody jak szalona, a wieczorem płuczę naiwnie gardło szałwią z nadzieją na pomoc? Ale jak się opanować, gdy w moim mieście otwarli rewelacyjną lodziarnię? :)
Plany na wakacje - w tym roku ich nie mam, dużo wypoczywam, leniuchuje - to widać po mojej aktywności blogowej :) Czasem trzeba! No, ale moja głowa szaleje, myśli na nowe rękoczyny są! Gorzej z wykonaniem.. ale w końcu się udało, zrobiłam rybki z masy solnej. Wiszą w mojej kuchni :) Chętnych zapraszam na kurs, nic trudnego, nic wybitnego - a cieszą mnie ogromnie :)







wtorek, 10 maja 2016

Po bardzo długiej przerwie, trudne początki..

Witajcie!

Co za wstyd… Takiej długiej przerwy to jeszcze na blogu nie było. No, ale wymówkę mam sensowną i porządną, więc czuję się usprawiedliwiona. Sama nie wiem, kiedy za oknem zrobiło się zielono i ciepło. Ostatni czas był dla mnie bardzo, bardzo trudny - mogłabym powiedzieć, że może aż za bardzo. Ale jak zawsze dałam radę, a teraz… czuję, że nic mnie już nie ruszy. Nabrałam przez ostatnie lata wielkiej pokory do życia. Cenię teraz jeszcze bardziej to, co mam: zdrowie, rodzinę i przyjaciół. Mam dużo szczęścia, a cierpliwość popłaca. Teraz już wiem, ze nie ma rzeczy niemożliwych do osiągnięcia, tylko trzeba nauczyć się, kiedy należy zwyczajnie odpuścić. Nic za wszelką cenę.

Znaleźć szczęście w każdym dniu, cieszyć się z dobrego zdrowia i po prostu korzystać z życia. Wcześniej pisałam, że ten rok jest wyzwaniem i wiele się będzie działo. No i faktycznie się podziało. 


Niestety spotkało nas też coś bardzo przykrego - odejście naszego ukochanego Maksa. Nasz pies miał ogromną wolę życia, walczył z guzem i padaczką. Leczyliśmy go i walczyliśmy o niego do końca. Jednak musieliśmy podjąć trudną decyzję… Ten, kto kiedyś musiał taką podjąć, dobrze wie, co czuję. Wyrzuty sumienia i wielki smutek. Ale nie mogłam patrzeć na jego cierpienie. Mogliśmy nadal walczyć, ale ataki padaczki były coraz częstsze i trudniejsze. Maksiu nie był już sobą po nich.. Na zawsze pozostanie w naszych sercach.Mija prawie miesiąc od jego odejścia, a ja nadal nie wiem co zrobić z kawałkiem porannej kanapki, którą robię specjalnie za dużą.. Nikt nie towarzyszy mi w kuchni, licząc na coś smakowitego.. O godzinie 20 nie wiem co ze sobą począć - przecież z psem trzeba wyjść!Maksiu był w naszej rodzinie 6 lat. Wzięliśmy go w wieku 4 lat ze schroniska, daliśmy mu mnóstwo miłości, bo dobrze wiemy, że ludzie zazwyczaj nie biorą dużych, dorosłych psów ze schroniska. W dodatku po miesiącu okazało się, że jest chory.Nasze dni mijają na mieszance szczęścia i smutku. W każdym psie widzimy naszego (nawet gdy jest to gruby jamnik). Zawsze myślałam, ze jestem "kociarą", a wszystko zmieniło się 6 lat temu. Za jakiś czas przygarniemy kolejnego pieska, i to na pewno ze schroniska. Z pewnością też odnajdę w jego oczach mojego ukochanego pieska Maksia. No dobrze, wyżaliłam się! Teraz pora na trochę miłych rzeczy, bo łzy mi znowu napłynęły do oczu..  Maj jest jednak pięknym miesiącem. Można z niego czerpać garściami! Tutaj troszkę masy solnej w postaci miętowych zawieszek.. 




Mój hit ostatnich dni, gdy potrafię wejść do kuchni..rurki z kremem! Przepis



Z mniszków co roku robię syropy i miód. Przepis tutaj

Z kwiatów czarnego bzu naleśniki..przepis tutaj


A z płatków bzu, kandyzowane płatki do kawy ..przepis tutaj


No to wszystko na dzisiaj kochani, mam nadzieję, że będziemy spotykać się częściej. Teraz lecę zobaczyć co u Was się działo gdy mnie nie było :)

poniedziałek, 1 lutego 2016

Walentynkowy konkurs

Zbliżają się walentynki.. Niesamowite jak czas szybko leci, prawda? Jeszcze chwilkę temu przygotowywaliśmy się do świąt, a tutaj już luty! Z okazji zbliżających się Walentynek mam dla Was konkurs. Co powiecie na nagrodę z filmiku, czyli walentynkowy wianuszek? A do tego zestaw świeczników! Jeśli macie ochotę to zapraszam! Losowanie 10 lutego, aby prezenty dotarły na czas :))
Wystarczy subskrybować mój kanał na yt i zostawić komentarz pod filmikiem. 





Otaczajmy się kolorami, nie pozwólmy, aby dopadła nas chandra, walczmy z szarościami!




czwartek, 21 stycznia 2016

Walentynkowe świeczniki

Serduszka z masy solnej! Proste i szybkie w wykonaniu :) Zapraszam na kursik. Dzisiaj jeszcze mniej czasu niż zazwyczaj na notkę ale muszęęę koniecznie pokazać serducha bo skradły moje serducho! Trzymajcie się ciepło!


No i nadal różowo!



poniedziałek, 18 stycznia 2016

Króluje róż

Nadal w klimacie różu i słodkości- słonych :) Kwiaty z masy solnej..wiem ostatnio mnie mało jest na blogach, próbuję się mobilizować i działać, ale czasem przegrywam w tej walce i zostaję leniem..:) Na przeprosiny..bukiet róż!




A na sam koniec wisienka..
Lolunia w akcji..czyli .."No weź daj mi już te pietruchę no!"


niedziela, 10 stycznia 2016

Lodowa świeca

Ostatnio chodzi za mną różowy kolor, ostatnio, no w sumie od nowego roku. Może to za sprawą tej bieli, która jest za oknem? Róż i biel tworzy soczyste i bardzo odświeżające połączenie! Polubiłam wszystkie odcienie różu. Troszkę mrozu i od razu inspiracja!
Zrobiłam świecę lodową. Niesamowicie mi się podoba! No i oczywiście różowa..zrobiło się troszkę walentynkowo?




wtorek, 5 stycznia 2016

Zimowo, zimowo..

Witajcie w nowym roku! Macie jakieś plany, marzenia do spełnienia w tym roku? Ja mam ich jak zwykle dużo :) Sylwester jak i święta minęły wyjątkowo spokojnie, zasługą tego spokoju jest nie tylko doborowe towarzystwo, ale spokój wewnętrzny. Nauczyłam się odpuszczać :) Tak po prostu! Nie staję już na głowie, nie szaleję w kuchni.. Po co mam sama wszystko robić? Nie boję się już prosić o pomoc, kiedy czuję, że mogę nie podołać. Czasem nie jest łatwo, ale stopniowo, powolutku jakaś zmiana następuje. Zaczynam cenić zdrowie, bez niego nic nie osiągnę! Zawsze jestem sobą i mimo, że jestem czasem nieco zbyt wrażliwa, to nie chcę tego zmieniać. Chcę być taka jaka jestem! Nie chcę, aby ten rok, który będzie dla mnie wyzywaniem mnie zmienił. Mam nadzieję, że mimo wszystko pozostanę sobą i za rok o tej porze będę pisać z Wami o samy cudownych rzeczach, które mnie spotkają.






Przygotowałam jeszcze w wolnej chwili girlandę zimową..zatopiłam landrynki w masie solnej i wyszły mi takie oto zimowe gwiazdki..